Dzień dobry!
W ostatnim poście padło wiele różnych słów...
Od tamtego czasu:
- sezon był, odrobinę lepszy choć krótszy
- schudnąć sie nie udało bo czasu i motywacji zabrakło
- kasa sie znalazła
- studia się zdały i jestem tu nadal
Hmm.... Właściwie to nic się nie zmienia, mieszkam tam gdzie mieszkam, auto mi ostatnio troche ktoś zepsuł, ale nadal je posiadam. Miłości nie ma i nie zanosi się na to, by była. Tylko święta jakoś bliżej i za oknem szybko ciemno.
Kolejne Halloween za mną. W tym roku również postawiłam na FX makeup, ale nie udało sie wygrać 30 minut w tunelu. Nie pytajcie dlaczego. Pomogłam też kilku innym osobom w malowaniu (bo nazbierało się materiałów przez 2 lata).
Na uczelni ten rok zapowiada się ciekawie. Ciężko, kreatywnie a czas płynie jakby szybciej.
Zastanawiam się nad pisaniem "na temat", ale ze względu na właśnie czas i pomysły czy w ogóle pamięć o tym że mam bloga, obawiam się że będzie kiepsko. Marzy mi się zadbany, ładny i poczytny blog, tylko że w obecnym zalewie blogów różnej maści i gatunku, takie maleństwa są na szarym końcu wyszukiwarki Google.
I dobrze. Więcej prywatności !
Pozdrawiam
piątek, 4 listopada 2016
niedziela, 17 kwietnia 2016
False start w sezon
Samolot będzie.. w maju. Kasy coraz mniej. Kryzys w 100%
Ale szkoda o tym pisać.
Wiosna moi państwo!
Podejmują już 3 próbę walki z nadwagą. Czy się uda? Musi.
Każdy trening zabija jednego potworka z tłuszczu, dlatego cel na 6 miesięcy to przynajmniej 15kg mniej. Pewnie będzie kryzys, ale bardzo chcę być zdrowa i musze o to walczyć. W sumie post pisany tak oo żeby pokazać , ze nadal tu żyję.
Pozdrawiam
Ale szkoda o tym pisać.
Wiosna moi państwo!
Podejmują już 3 próbę walki z nadwagą. Czy się uda? Musi.
Każdy trening zabija jednego potworka z tłuszczu, dlatego cel na 6 miesięcy to przynajmniej 15kg mniej. Pewnie będzie kryzys, ale bardzo chcę być zdrowa i musze o to walczyć. W sumie post pisany tak oo żeby pokazać , ze nadal tu żyję.
Pozdrawiam
czwartek, 11 lutego 2016
Gdy latanie przestaje dawać radość....
Mnie nie przestało. Ale są inne rzeczy.
Na pewne elementy w życiu nie mamy wpływu bądź nie chcemy mieć wpływu. Teraz jest taki czas w roku, gdzie w powietrzu unosi się więcej miłości i ludzie samotni, smutni są krzywdzeni.
Przynajmniej ja tak mam.
Mając 20 lat, bez miłosnych historii na koncie, czuję się niekompletna. Oczywiście wiem, każdy ma swój czas, nie wolno się spieszyć itd. Tylko nie jest mi łatwo. Przepraszam za brak składu, ale są sprawy których nie potrafię uporządkować.
Gdy inni stali w kolejce po urodę, ja byłam w tej po mądrość. Pierwsza sesja zdana w I terminie. Staram się jak mogę, udowodniłam nie tylko innym ale głównie sobie że potrafię sama sobie w życiu poradzić.Jestem z siebie dumna, po raz drugi w życiu - pierwszy raz gdy zdałam prawo jazdy.
Przykro mi, że żyję w czasach w których wygląd który trochę odbiega od kanonów powszechnie przyjętego piękna, jest odrzucany. Moim jedynym marzeniem jest miłość. Mówią że gdy w coś się bardzo mocno wierzy to cały kosmos sprzyja w dążeniu do spełnienia tego marzenia. Kilka razy już mi pomógł i wierzę że kiedyś i to marzenie spełnię.
Najgorsze jest jednak to, ze gdy tylko na drodze stanie mi jakiś potencjalny kandydat na partnera, okazuje się on kompletnie nie zainteresowany. Sprawia mi to wiele przykrości, zwłaszcza jeśli przez pewien okres jest on dla mnie z jakiegoś powodu miły, a potem czar pryska i do widzenia !
Taki już chyba mój los i muszę się z tym pogodzić, czekać cierpliwie. Nie jest to łatwe, myślę że Wy o tym doskonale wiecie.
Dobrze, skończmy ten smutny temat.
Po za sesją, nie wiele się dzieje. Do sezonu bliżej i bliżej, pieniędzy mniej, o znajomych nie wspomnę. Nie latałam od grudnia, mój ukochany coach wyleciał do Panamy, nie wiem z kim będę kontynuować swoją powietrzną przygodę, z nim miałam bardzo dobry kontakt, jest świetnym nauczycielem, razem spędziliśmy godzinę w tunelu, ma super dziewczynę. Tęsknię za nimi.
Cholera, znowu wszystko sprowadza się do miłości. I jeszcze te walentynki.
Czas kończyć ten post. Chyba nie było mi dane rozpisać się dłużej, więc dziękuję że internet umożliwia takie wylewy rozpaczy i nikt nie krytykuje wolności słowa. Choć pewnie ona zostanie wkrótce ograniczona bo Polski Rząd wiele zmienia. Ok, już się nie będę mieszać do polityki, to nie moja liga.
Dobranoc.
Na pewne elementy w życiu nie mamy wpływu bądź nie chcemy mieć wpływu. Teraz jest taki czas w roku, gdzie w powietrzu unosi się więcej miłości i ludzie samotni, smutni są krzywdzeni.
Przynajmniej ja tak mam.
Mając 20 lat, bez miłosnych historii na koncie, czuję się niekompletna. Oczywiście wiem, każdy ma swój czas, nie wolno się spieszyć itd. Tylko nie jest mi łatwo. Przepraszam za brak składu, ale są sprawy których nie potrafię uporządkować.
Gdy inni stali w kolejce po urodę, ja byłam w tej po mądrość. Pierwsza sesja zdana w I terminie. Staram się jak mogę, udowodniłam nie tylko innym ale głównie sobie że potrafię sama sobie w życiu poradzić.Jestem z siebie dumna, po raz drugi w życiu - pierwszy raz gdy zdałam prawo jazdy.
Przykro mi, że żyję w czasach w których wygląd który trochę odbiega od kanonów powszechnie przyjętego piękna, jest odrzucany. Moim jedynym marzeniem jest miłość. Mówią że gdy w coś się bardzo mocno wierzy to cały kosmos sprzyja w dążeniu do spełnienia tego marzenia. Kilka razy już mi pomógł i wierzę że kiedyś i to marzenie spełnię.
Najgorsze jest jednak to, ze gdy tylko na drodze stanie mi jakiś potencjalny kandydat na partnera, okazuje się on kompletnie nie zainteresowany. Sprawia mi to wiele przykrości, zwłaszcza jeśli przez pewien okres jest on dla mnie z jakiegoś powodu miły, a potem czar pryska i do widzenia !
Taki już chyba mój los i muszę się z tym pogodzić, czekać cierpliwie. Nie jest to łatwe, myślę że Wy o tym doskonale wiecie.
Dobrze, skończmy ten smutny temat.
Po za sesją, nie wiele się dzieje. Do sezonu bliżej i bliżej, pieniędzy mniej, o znajomych nie wspomnę. Nie latałam od grudnia, mój ukochany coach wyleciał do Panamy, nie wiem z kim będę kontynuować swoją powietrzną przygodę, z nim miałam bardzo dobry kontakt, jest świetnym nauczycielem, razem spędziliśmy godzinę w tunelu, ma super dziewczynę. Tęsknię za nimi.
Cholera, znowu wszystko sprowadza się do miłości. I jeszcze te walentynki.
Czas kończyć ten post. Chyba nie było mi dane rozpisać się dłużej, więc dziękuję że internet umożliwia takie wylewy rozpaczy i nikt nie krytykuje wolności słowa. Choć pewnie ona zostanie wkrótce ograniczona bo Polski Rząd wiele zmienia. Ok, już się nie będę mieszać do polityki, to nie moja liga.
Dobranoc.
Subskrybuj:
Posty (Atom)