poniedziałek, 12 stycznia 2015

O wolności i marzeniach słów kilka

Ahoj przygodo!
Rozpoczyna się kolejna połowa drugiej dekady XXI wieku, ta pierwsza sporo namieszała w moim życiu i skończyła się z wielkim przytupem. Czy ta będzie lepsza? Czas pokaże, lecz póki co rozpoczyna się neutralnie.
Przeniosłam się znów na bloggera, po drodze byłam na wordpressie, niestety tamtejsze pluginy nie chciały ze mną współpracować i porzuciłam tamtejszy blog. Osobiście nie przywiązuje zbyt wielkiej wagi do miejsc, w których zapisuję swoje posty, jednakże blogger to miejsce, które dobrze mi się kojarzy. Dlaczego znów tu? Pewnie dlatego, że brakuje mi chwil spędzanych na pisaniu, mimo życiowego pędu zawsze znajduję kilka chwil na opowiedzenie swojej historii z ostatnich dni czy wypowiedź na jakiś ciekawy temat. Pierwsze posty w moim wykonaniu to zazwyczaj zlepek wszystkiego co możliwe, cóż taki mój styl.
Dziś postaram się wprowadzić trochę harmonii, choć moje życie od dawna do tych spokojnych nie należy.
Zacznijmy od krótkiego streszczenia ostatnich 5 lat moich przygód:
2010- zaczynam przygodę z internetowymi sieciami społecznościowymi, jest Mundial w Afryce, odwiedzam Paryż, poznaję wspaniałych ludzi, chyba zaczęłam mądrzeć?
2011- to rok w którym spełniło się marzenie o dobrej szkole średniej, a tam spędziłam swoje najlepsze lata. To również rok muzyki, miłosnych zawirowań i rozczarowań. Dobry rok.
2012- Rok sportu i nowych przyjaźni, Euro 2012, nowe plany.
2013- dobrze wspominam ten czas, 18ste urodziny, zdane prawo jazdy na pierwszym egzaminie, przygotowania do matury :)
2014- to było najlepsze 365 dni mojego życia! Studniówka, metamorfoza, zdana matura i ukończenie liceum, przypadkowe spotkanie na lotnisku, praca ze spadochronami, skoki, mecz i spotkanie z Shaqirim, loty w tunelu, a na deser: Sylwester w Chorwacji!
Nigdy nie przypuszczałabym że to wszystko się tak skończy. Jest pięknie, będzie pięknie.
Warto być odważnym i marzyć, nawet o tym co wydaje się nie osiągalne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz