niedziela, 15 lutego 2015

Dla przyszłej miłości mojego życia

Jeśli takowa będzie miała miejsce. Luty, marzec, wiosna. Czas zakochanych, tak bardzo mi obcy i daleki, że czasem mam ochotę pominąć w tym okresie wszelkie wiadomości, programy, gazety. Niestety, żyjąc w XXI wieku nie jest to możliwe. Choć można by stwierdzić, jeśli chcesz, możesz wszystko. Och, to nie jest łatwe. Chciałabym poruszyć kilka dręczących mnie spraw, nie jestem pewna czy ten post będzie uporządkowany czy chaotyczny, sami ocenicie po przeczytaniu.
Głównie chodzi o samą istotę bycia w związku. Nigdy nie miałam okazji być z drugą osobą, stąd mój luby, jeśli to czytasz, jesteś moim pierwszym czy tego chcesz czy nie. Bardzo jestem ciekawa czy jest w ogóle możliwa egzystencja w związku z taką osobą jak ja. Moja osobowość to typ zazdrośnika, jednocześnie jestem nienasyconą kochanką, tak przynajmniej dziś uważam. Szczerze, nie lubię opisywać siebie. To cholernie trudne zadanie, chociażby dlatego że mam dwie twarze. Znajomi znają mnie zupełnie z innej strony niż chociażby moja najbliższa rodzina. Sprostać moim oczekiwaniom, poradzić sobie z moim humorem, zaspokoić moje potrzeby - czy to jest dla Ciebie łatwe? Boję się jedynie tego, że pewnego dnia powiesz dość i odejdziesz a ja popadnę w czarną rozpacz. Tak bardzo boję się odrzucenia i samotności. Nawet dobrze mi teraz, gdy nie mam nikogo, gdy decyduje sama o wszystkim, gdy staje się niezależna. Kto wie, może związek w ogóle mi się nie spodoba? Tylko mam nie odpartą chęć kochania, przytulania i czułości. Mnie trzeba przytulać, trzeba mnie kochać i wspierać. A czego nie można? Nie kłóć się ze mną, nie krytykuj mojego wyglądu. Ja zawsze mam rację, nawet jeśli uważasz inaczej. Spędzam za dużo czasu na lotnisku? A co mnie to obchodzi, kocham to robić, to moja miłość. Nie zatrzymasz mnie, prędzej Cię zostawię na rzecz Pilota 139 czy Velocity 89. Ze spadochronami nie wygrasz. Chyba że sam go będziesz posiadał, wtedy możemy ponegocjować. I w tym miejscu jestem pewna jedynie tego, że nie będziemy się kłócić o czas spędzony na lotnisku bo oboje je kochamy. A co nas będzie łączyć? Latanie w tunelu. Tam możemy razem spędzać czas, latać, uczyć się nowych rzeczy. Lubię udowadniać że coś potrafię. Tunel to idealne miejsce na randkę, nie uważasz?
Wróćmy jednak do opcji, w której nie będziesz związany z lotniskiem ani z tunelem. Przykro mi, na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. To wysoce prawdopodobny scenariusz, jeśli już mnie pokochasz, będziesz musiał zacząć latać. Inaczej nasza relacja będzie gwałtowna, krótka i bolesna dla obu stron. Być może mylę się, być może wypracujemy kompromis? Ty mi to powiedz, ja tylko ostrzegam jak trudno ze mną żyć. Jestem uzależniona od nowego życia. Znasz moją historię, jak trafiłam na lotnisko, jak wszystko się potoczyło. Sam widzisz co się ze mną teraz dzieje, jak się zachowuję, kim jestem.
Bardzo lubię romantyczne wieczory, choć czasem wolałabym spędzić ten czas w zupełnie inny sposób. Latem nie ma co liczyć na jakiekolwiek wysiłki z mojej strony, mam swoje zajęcia. Jeśli zobaczysz, że żyję w biegu, zatrzymaj mnie i przytul, bez względu na wszystko zrób to. Potrzebuję tego. To mój hamulec ręczny w życiu. Oznaka że jednak ktoś mnie kocha i zależy mu na mnie, że czas się zatrzymać i zwolnić. Pewnie zgodzisz się z tym, że trudno mi okazywać uczucia, ale tak mnie wychowano. Nie okazuję ich, nie otwieram się publicznie, czasem zachowuję się jak skała a czasem jestem jak jedwab i łatwo doprowadzić mnie do łez. Uczucia nie są łatwe, ale nikt nie twierdził że takie są.

Za jakiś czas uznam ten post za durny i nie odpowiedni, ale może do tego czasu w moim życiu znów coś drgnie, może cały wszechświat tak bardzo mi sprzyja i odmieni mój los ponownie. Nie jestem pewna tylko, jak zniosę kolejny obrót, tym razem o pełne 360 stopni.




I apologize my english readers, I decided to write it only in polish. This post was created for my future love. Thank you for visiting my blog.

2 komentarze:

  1. Sama nie mam zbyt wielu doświadczeń ze związkami, dlatego że regularnie je odrzucam, depczę. Może to źle, ale ja tak wolę. Miałam sporo przygód, tzw. "romansów" i jeden związek. I przyznam szczerze, że po części Cię rozumiem. Moim zdaniem jednak trochę źle do tego podchodzisz. Myślę że można łączyć swoje pasje na różne sposoby, i jeśli Twój ukochany kiedyś nie będzie latał ze spadochronem, też możecie się kochać i tworzyć dobrą parę. Sama jestem typem człowieka, który nie nadaje się do związków - pewnie z podobnych powodów co Ty, ja to nazywam typem dominującym wszystko - bardzo ciężko mnie zdominować i być bardziej wyrazistym w relacji miłosnej ode mnie, a tego właśnie bym chciała, bo nienawidzę flegmatyczności. Jestem pewna że prędzej czy później znajdziesz kogoś, kto sprosta Twoim oczekiwaniom. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat jeśli chodzi o łączenie pasji wiem jak to wygląda u osób których drugie połówki zajmują się czymś innym, ciągle słysze że sie kłócą, że chyba źle wybrali, że coś idzie nie tak bla bla bla, ja chce tego uniknąc, zwłaszcza że przez 80% roku spędzam 4 dni w tygodniu na lotnisku, 5 dnia odpoczywam, 6 myśle o bliskich a 7 przygotowuje się do wypadu na skoki. Tu po prostu brakuje miejsca na miłość. Jeśli już bedzie, to sytuacja stanie sie iście PATOWA :D

      Usuń